Napisane przez: karolad | 08/11/2009

16 KULT zaliczony! :D

Mimo piętrzących się przeszkód w postaci zajęć na uczelni, postanowiłem na pomarańczowy Kult w Spodku pojechać, choćbym miał potem zaległości tygodniami odrabiać ;)

Jednak całe szczęście udało mi się przekonać kolegów z sekcji, by urwać się z wykładu i obronić wcześniej “laborki”. Wystarczyło się jeszcze urwać z połowy zajęć z programowania DSP i już mogłem jechać :) Niby Kult miał startować o 19-tej, jednak jak to zwykle bywa obsuwa była godzinna, co mnie bardzo ucieszyło, bo o 19 byłem w trakcie zaliczania wycieczki krajoznawczej po Górnym Śląsku ;)

Wyjechałem spod uczelni, wbiłem się na autostradę A4, przejechałem bez problemu przez Sośnicę, by w końcu usłyszeć z Antyradia, że na wysokości Chorzowa zdarzył się wypadek i korek już ma 2km. W tym momencie stało się dla mnie jasne, że każda droga będzie lepsza niż jechać prosto w olbrzymi korek. Tak też zjechałem pierwszym możliwym zjazdem jaki się trafił i dojechałem do Zabrza. Wiedziałem tylko, że gdzieś w te okolice dochodzi Drogowa Trasa Średnicowa, która prowadzi już prosto do katowickiego Spodka – no i nie pomyliłem się – po kilkunastu minutach zaczęło mi świtać że jadę drogą którą znam i po chwili już byłem na upragnionej DTŚ :)

Gdy wpadłem do Spodka, słychać było jeszcze support pod postacią grupy Zacier. Mogłem więc spokojnie skorzystać z szatni, zdzwonić się z kolegą i ogólnie odrobinę ochłonąć :) A Kult? No Kult jak to Kult – rewelacyjny :) Przed rokiem co prawda setlista była lepsza, jednak fakt jest faktem, że koncert był znakomity. Wyszedłem stamtąd cały mokry, dzisiaj mam zakwasy od skakania, więc koncert uznaję za udany :)

Zachęcam do poszukiwań urywków koncertu na YouTube – jest w czym wybierać! Poniżej przykład :)

Dom wschodzącego słońca

Sowieci na zakończenie – no i na “do widzenia” piękna “konwulsja” jak za starych dobrych czasów teledysku do Las Maquinas de la Muerte – po prostu mega wypas :D :D :D

Napisane przez: karolad | 04/11/2009

Windows 7

Od prawie dwóch miesięcy obok Gentoo używam Windows 7, tak jak kiedyś używałem Visty. Przez cały ten czas próbowałem się doszukać różnic pomiędzy Vistą a Siódemką… Jak do tej pory oprócz dziwnego paska zadań i jeszcze dziwniejszej rewolucji w menu start i tego, że notorycznie nie mogę znaleźć już zupełnie niczego w panelu sterowania bez używania funkcji szukania, nie zauważyłem absolutnie żadnych różnic. Aż do dziś! :D Jest, jest perełka! :D MS Paint przeszedł rewolucję! Oooo taaaak – to jest powód do upgrade’u! ;D

Napisane przez: karolad | 01/11/2009

O dwóch Kultowych kawałkach…

Nowy Kult, to płyta z kategorii ciężko-wchodzących. Musiał minąć ponad miesiąc, musiałem do tej płyty kilka razy wrócić, by docenić jej wartość.

Nowe tempa – utwór niesamowity, bo o Krzysztofie Banasiku, który odszedł z zespołu wiosną zeszłego roku. Całe rozstanie odbyło się, jak relacjonuje Kazik, w dość niemiłej atmosferze, gdy Banan pod wpływem swojego wybujałego ego wyrzucił menadżera zespołu (Piotra Wieteskę) z miejsca przy oknie w kultowym busie. Nowe tempa to luźne i humorystyczne spojrzenie na całą sytuację – kiedyś niezbyt miłą, a teraz już chyba tylko traktowaną przez zespół jako dobry humor. Zresztą widać to po płycie – jest inna bez Banana, jednak niekoniecznie gorsza. A najbardziej mnie cieszy, że mój ulubiony zespół dzięki temu rozstaniu ma się dobrze a we wszystkich wstąpiła nowa energia.

Karinga – ten kawałek z kolei powala mnie muzycznie na kolana. Zaczyna się głęboką hipnotyzującą perkusją, by po chwili otoczyć słuchacza niesamowitym wejściem gitary i charakterystycznych dla Kultu organów Hamonda. Dalej już typowy Kultowy geniusz – idealne połączenie wokalu Kazika, instrumentów dętych, klawiszy i ciężkich riffów gitarowych… Efekt? – Jeden z najlepszych utworów Kultu!

Polecam pędzić do najbliższego sklepu muzycznego :)
Miłego słuchania!

Napisane przez: karolad | 12/10/2009

Egocentryzm w TV

Za każdym razem gdy przelatuje mi przed oczyma reklama programu “Tomasz Lis na żywo” myślę sobie: What The Fuck?

Jak wielce nadętym bufonem być trzeba i jak wielce przekonanym o swoim dziennikarskim geniuszu, by dać sobie taką nazwę programu? Dlaczego na przykład Bogdan Rymanowski nie zmieni nazwy swojego programu “Kawa Na Ławę” na “Kawa z Bogdanem”? ;) Skoro już wspomniałem Bogdana Rymanowskiego, to jego program oprócz samej nazwy, ma jeszcze jedną niebagatelną zaletę – prowadzący nie jest chodzącą antyreklamą żelu do włosów, czego niestety o Panu Tomaszu Lisie powiedzieć nie można (o ile żelowi do włosów w ogóle antyreklamy trzeba) ;)

Napisane przez: karolad | 11/10/2009

Pidżama Porno

Jakiś czas temu zacząłem słuchać Pidżamy Porno i muszę przyznać, że nie miałem pojęcia co traciłem!

Jak na razie wpadło w ucho kilka utworów, których tytułów nie zdążyłem zapamiętać i kilka które już zapamiętałem: Poznańskie dziewczęta,  Outsider, Bułgarskie Centrum Hujozy, Wirtualni Chłopcy

Cholera, no co tu dużo gadać – genialne!

Napisane przez: karolad | 11/10/2009

Wizja końca edukacji…

Dzień w którym moja edukacja dobiegnie końca będzie chyba najszczęśliwszym dniem w moim życiu… Wiadomo, człowiek całe życie się edukuje, a tym bardziej inżynier musi być na bieżąco. Ale jednego jestem pewny – takiej formy edukacji mam już dość!

Bo z jednej strony uczelnia jest fajna, można pobawić się laserami, światłowodami, procesorami DSP i setkami innych fajnych rzeczy. Można też urwać się z nudnego wykładu, wyskoczyć na piwo, pozwolić sobie na odrobinę studenckiej olewki :)

Z drugiej strony, gdy patrzę na mój plan na najbliższy semestr, to mnie coś trafia – plan kończy się i zaczyna zajęciami, których nie można sobie odpuścić. Ciekawe czy ludzie którzy układali ten plan, zdają sobie sprawę jak to jest co piątek po całym tygodniu pracy jechać godzinę do Gliwic, siedzieć tam do 21:00, wracać godzinę do domu, wstać o 6 rano w sobotę, jechać godzinę znowu, siedzieć na uczelni przez 13 godzin, po czym znowu jechać do domu. Chyba nigdy nie zdołam pojąć, dlaczego te studia zamiast 4 semestrów nie mogą trwać 5 semestrów i zawierać się w ludzkich godzinach…

Jedna myśl stanowi tylko światełko w tunelu – jestem już za półmetkiem!

Napisane przez: karolad | 30/09/2009

Zapomniane…

Już prawie zapomniałem o tym, że byłem kilka tygodni temu na spacerze i zrobiłem kilka zdjęć. Jednak chęć znalezienia nowej tapety na mój pulpit, popchnęła mnie do poszukiwań w czeluściach mojego dysku twardego… No i proszę – jest! :)

DSC06280

Napisane przez: karolad | 30/09/2009

Polska – Rosja 3:1 :D

To było piękne! Niesamowity siatkarski spektakl, jakby wyreżyserowany tak, by trzymał w ciągłym napięciu, nie dawał odetchnąć nawet na chwilę. Przewaga naszych dzielnych przedstawicielek narodu powiększała się co chwilę, by znowu stopnieć niemalże do zera… Takiej ilości długich wymian piłek, rozgrzewających atmosferę do czerwoności, chyba jeszcze nie widziałem. Nie ma się co tutaj dużo rozpisywać – wspaniały mecz! Już nie mogę się doczekać kolejnych! :)

Piłkę nożną mogę oglądać na wyłączonym telewizorze, ale siatkówki nie odpuszczę choćby nie wiem co! Przy tej dyscyplinie wysiada wszystko – Kubica w F1, Małysz w przestworzach i lekkoatleci w Berlinie… ;)

Napisane przez: karolad | 27/09/2009

Ostatnie dni luzów ;)

Wakacje się kończą, jednak wielki smutek z tym związany w stu procentach można sobie zrekompensować wchodząc na naszą-klasę i od razu zostać powitanym nową funkcją Generatora Spamu, zwaną również mniej adekwatnie do pełnionej funkcji Śledzikiem. Nie wiem cóż takiego ta funkcja (znana od dawna z zagranicznych portali społecznościowych) ma w sobie, że w połączaniu z polskimi internautami generuje aż taki spam. Wszyscy zdają się poddawać łańcuszkomanii, tym samym poddając swój intelekt w wątpliwość, gdy piąty raz wklejają 5P13RD4L4J-5L3D21U ;)

Ciekawe ilu wklejających jest świadomych zapisu tegoż kodu i jego normalnej pisowni… Łudzę się nadzieją, że wszyscy, a to wklejanie to tak dla szeroko pojętej “zwały”, której nie dane było mi zrozumieć ;)

Teraz mała zmiana tematu – wczoraj byłem w kinie na Bękartach Wojny Quentina Tarantino. Krótko mówiąc film był rewelacyjny. Ciężko to sprecyzować, jednak wiem jedno, że wojennego filmu w takim wydaniu jeszcze nie widziałem – krew się leje jakby nie na poważnie, napięcie momentami sięga zenitu a Brad Pitt gra rolę w połowie komediową robiąc to w sposób bezgranicznie genialny. Są momenty, gdzie nie można się powstrzymać od śmiechu, mimo, że na ekranie dzieje się coś drastycznego… Geniusz reżysera daje o sobie znać z każdą minutą tego filmu, dzięki czemu dwie i pół godziny lecą w oka mgnieniu. Nie żałuję ani jednej złotówki wydanej na ten film!

No i było jeszcze zdarzenie przed filmem ;) Siedzimy sobie spokojnie oglądając reklamy,  aż tu nagle pojawia się reklama “dzieła” katastroficznego ;) Świat się wali na ekranie, myśliwce spadają z pokładów lotniskowców, które wywracają się na falach zalewających przedmieścia amerykańskich miast… Jednym słowem apokalipsa. Nagle zapada cisza, obraz totalnej katastrofy zostaje w końcu zastąpiony czarnym ekranem z wielkim napisem 2012. Tymczasem ktoś w kinie, dość głośno i wyraźnie mówi: To nasze Euro! ;) No i w tym momencie prawie spadłem z krzesła, zresztą jak i reszta sali która uśmiała się do łez ;)

Pojawił się też nowy album Kultu, który wczoraj kupiłem w Empiku. Jak na razie ciężko wchodzi. Nie mogę pozbyć się wrażenia, że Banasika jednak w procesie tworzenia brakuje… Najlepsze jednak na pierwszy rzut oka, są utwory, których muzycznym ojcem był Janusz Grudziński. Ciekawe, czy owa płyta z czasem bardziej wejdzie mi w krew – liczę na to, że tak. W końcu pierwszy raz słuchając Hipertrofii Comy pomyślałem, że to już nie to. Dziś uważam, że to ich najlepszy album…

Napisane przez: karolad | 15/09/2009

Kondensacja ;)

Dzisiejszy dzień minął mi pod znakiem radości z całkowitego odzyskania słuchu po niedzielnym koncercie i przejażdżki na targi Energetab do Bielska. Najpierw o moich biednych pokoncertowych uszach, które ucierpiały chyba nawet bardziej niż na Ironach w Warszawie – jeszcze nigdy nie czułem pisku w uszach w dzień po koncercie. Zrobiłem też sobie postanowienie, że od dziś na każdy koncert wkładam do kieszeni zatyczki, które będę mógł użyć gdy tylko poczuję, że jest dla mnie zbyt głośno. W końcu nigdy nie wiadomo, czy koncertu nie obsługują znowu dźwiękowcy, którzy czują muzykę chyba już tylko po stopniu w jakim trzepie im ona żołądkiem.

Dzisiaj zaliczyłem też w ramach pracy targi Energetab w Bielsku. Pomijając fakt, że darmowe parkingi urządzono na wykoszonej łące i trzeba było wchodzić przez jakąś ścieżkę w krzakach i śmietnisko o ile nie było się VIPem z kartą parkingową i innymi przywilejami, to było całkiem fajnie :) Jak zwykle mnóstwo nowinek ze świata elektrotechniki, przemysłu, energetyki i telekomunikacji. Oczywiście, podobnie jak w zeszłym roku, objadłem się reklamowymi krówkami i wszystkimi innymi cukierkami, które leżały w zasięgu ręki zwiedzających ;) Oczywiście nie można też nie wspomnieć o głównym atucie każdej takiej imprezy, czyli hostessach :D Reasumując: nadzwyczajna kondensacja pięknych kobiet w jednym miejscu, połączona z tysiącami zabawek dla dużych dzieci – czy może być coś fajniejszego? :)

Starsze wpisy »

Kategorie