Napisane przez: karolad | 01/09/2007

Magia Rocka i “awaria pirotechniki” :D

Namówiony przez Rafała pojechałem wczoraj na Magię Rocka – więc kilka słów na ten temat ;)

Skupię się na gwieździe wieczoru – Hey. Wyobraźcie sobie taką sytuację: jest 1 w nocy, jest zimno, nie można wyjść do samochodu po kurtkę, człowiek wprost się modli o to by ktoś zagrał coś, do czego chciało by się skakać, krzyczeć i klaskać ;) Czy Kasia Nosowska i Hey dali radę spełnić oczekiwania ludu? Może części tak, ale mi do spełnienia marzeń było daleko ;)

Kasia Nosowska stała jakby ktoś ją przykleił do sceny. Zero ruchu, zero życia. W połączeniu z tą pogodą i późną porą efekt mógł być tylko jeden – w przeważającej większości publiczność stała dokładnie tak samo jak ona ;)

No ale dzisiaj padła teoria na wytłumaczenie tego zjawiska ;)

Już wczoraj Kasia Nosowska skojarzyła mi się z Tillem Lindemannem z Rammstein – on też tak stoi na scenie. No może nawet trochę bardziej się rusza ;) Na dodatek podobieństw, oboje mają na sobie płaszcz. Jest tylko jedna drobna różnica – płaszcz Tilla płonie na jego plecach :D No ale kolega rzucił dobrą teorią: “A może mieli awarię pirotechniki?” :D

Awaria, nie awaria, gwiazda wieczoru była niewypałem. Ale mimo wszystko, jako całość, Magię Rocka zapisuję na plus.

A gdzie kolejny koncert? Po drodze jeszcze Whisper w w Famie, a potem…… potem…. uwaga, uwaga… KULT! Katowice, Spodek, Kult! :D Nie mogę się doczekać.


Zostaw odpowiedź

Twoja odpowiedź:

Kategorie