Napisane przez: karolad | 01/12/2007

Czary…. ;)

Jadąc do dżungli z taką zabawką, można by posiąść władzę absolutną nad niejednym plemieniem, obejmując funkcję króla niemalże z marszu, a może nawet stać się lokalnym bóstwem ;)

Poniżej macie okazję zobaczyć działanie najfajniejszej znanej mi zabawki pod słońcem ;) A mogłem się nią przez chwilę pobawić na zajęciach (lab) z Mechatroniki :)


Odpowiedzi

  1. No a jak tu dużo pisać, kiedy człowieka zajmuje nauka… a przy tym tak pasjonujące zjawiska? :) Ale może lepiej nie wyjeżdżaj do dżungli… Chociaż – zdjęcia tam zrobione zapewne byłyby fenomenalne ;)

  2. Można by ją wymienić na dobra doczesne, używki, kobiety, mężczyzn, klejnoty. niejeden czarownik oddałby cały swój harem za takie cudo…

  3. Ja tam bym na taki układ nie poszła :P Zostawiłabym sobie zabaweczkę ku mojej pociesze, a z dóbr doczesnych wystarczyłby mi jeden mężczyzna będący moim nałogiem a zarazem klejnotem :)

  4. No fakt – zabawkę najlepiej sobie zostawić (bo nigdy nie wiadomo, może się jeszcze przyda), zapewnić sobie względy jakiejś pięknej mulatki przepasanej kawałkiem lamparciej skóry, do tego sześciu służących (dwóch do wachlowania, dwóch od napojów i dwóch kucharzy :D) i wtedy można by było o reszcie świata zapomnieć ;)

  5. Może obeszłoby się bez zniewalania ;P Chociaż swoją drogą (biorąc pod uwagę pogodę za oknem) taka wizja mogłaby spokojnie stać się moim zahirem. A zaczęło się od zajęć z Mechatroniki… :D


Zostaw odpowiedź

Twoja odpowiedź:

Kategorie