Napisane przez: karolad | 24/05/2009

I po głodzie ;)

Był to zdecydowanie najzimniejszy koncert Kultu na jakim byłem. Ostatni raz tak zmarzłem na Magii Rocka w Lyskach dwa lata temu. Skakałem, darłem się na maxa ale i tak zmarzłem – pewnie dzięki tej odrobinie ruchu nie jestem dzisiaj chory ;)

Cała publika była jakby styrana piciem, życiem, juwenaliami, zbliżającą się sesją, poprzednimi koncertami i zimnem na dodatek chyba również ;) Nawet nie mieli sił wydać z siebie oklasków dla prezydenta Katowic (albo przynajmniej porządnie go wygwizdać ;) ), który przed Kultem odważnie wyskoczył z gitarą i wykonał dwie pieśni ludowe w stylu iście odważnym :D

Różne otwarte koncerty widziałem, ale ten przechodzi do historii jako chłodny pod każdym względem. Krótko mówiąc, kipiący energią pomarańczowy, paździenikowy Spodek to nie był ;) Ale koncertowy głód zaspokojony, przynajmniej częściowo ;)


Zostaw odpowiedź

Twoja odpowiedź:

Kategorie