Napisane przez: karolad | 24/05/2009

Wolność….

Uświadomiłem sobie ostatnio, że na ogół nie lubię zmuszać się do wysiłku w jakimś celu. Do tego stopnia, że na równi postawić bym mógł przejechanie 2km na rowerze do sklepu i przejechanie 50km dla przyjemności. A przyjemność z jazdy tym większa im mniej planowania a więcej spontaniczności. Jadę sobie, znajduję jakąś ścieżkę czy drogę i nią podążam. Podążam tak długo aż nie natknę się na skrzyżowanie i kolejną drogę ;)  I tak, aż do momentu w którym trzeba wracać do domu póki jasno ;)

Czasami chyba chyba każdy z  nas ma ochotę zrobić coś wbrew cywilizacji, gdzie wszystko musi mieć racjonalne uzasadnienie, wyznaczony cel i drogę. Nigdy nie myślałem o tym w taki sposób, ale to chyba właśnie rower pozwala mi poczuć niezbędną do życia dawkę wolności :)


Zostaw odpowiedź

Twoja odpowiedź:

Kategorie